Miś postanowił poeksperymentować z aparatem.
Podczas ulewy pobiegł do samochodu, wskoczył do niego i otrząsnął się. Po szybach samochodu spływały strugi wody. Właśnie o to chodziło Misiowi. Uniósł aparat do oka i zrobił parę zdjęć. Oto dwa z nich:
***
Kilka dni później Miś szedł sobie lasem i myślał, co by tu sfotografować. Myślał, myślał i wymyślił; wydłużył czas robienia zdjęcia do kilku sekund. Po czym skierował aparat w górę, gdzie światło prześwitywało między liśćmi. Wcisnął spust jednocześnie ruszając aparatem. A oto wynik:
Spodobały mu się nietypowe efekty eksperymentowania. Może wkrótce Miś znowu wstawi na blog kolejne zdjęcia tego typu?
A Wam jak się podobają takie fotografie?
***
![]() | |
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz