sobota, 1 kwietnia 2017

Niesamowita przygoda Misia Detektywa


Miś szedł sobie brzegiem Wisły. Brzeg był bardzo stromy. 
Nagle Miś obsunął się z kawałkiem skarpy. 


Znalazłszy się na dole Miś ujrzał taki widok.
Postanowił nie wracać na górę, tylko iść dołem.

Po paru metrach Miś natknął się na dziwny przedmiot. Najpierw myślał, że to gigantyczny, skamieniały belemnit (belemnit to wymarły morski głowonóg czyli kuzyn ośmiornicy). 
Dopiero po chwili dotarło do Misia w jak wielkim znajdował się błędzie. Przedmiotem tym był bowiem...


...prawdziwy pocisk.
 Najprawdopodobniej z czasów II Wojny Światowej. Musiał przeleżeć w wiślanym piasku kilkadziesiąt lat... aż Wisła podmyła brzeg. 

Miś aż usiadł z wrażenia.
Kiedy zdołał wreszcie wydobyć z siebie głos wrzasnął przeraźliwie:
KRZYSIU POMÓŻ MI STĄD WYJŚĆ!!!


Krzyś przybiegł pędem, wyciągnął Misia i natychmiast zadzwonił po policję.
I wszystko skończyło się dobrze, bo pocisk został zabezpieczony przez policjantów.

Krzyś z policjantami



...


Krzyś Dejtrowski, 10 lat - autor tekstu i zdjęć
Miś Detektyw - główny bohater opowiadania

2 komentarze: